środa, 20 sierpnia 2014

Bukszpan to nie tylko krzak

Zawsze miałam z nim dwa skojarzenia, nie potrafię jednak przypomnieć sobie, które było pierwsze. Prawdopodobnie jednak to z wielkanocnego koszyczka, gdzie pełnił rolę dekoracyjną, a jego kolor symbolizował nadzieję. Nie było święconki bez niego, nie było też świątecznego stołu. Drugie oblicze, w pełnej okazałości objawiło mi się w babcinym ogrodzie. Okazało się, że pojedyncze wielkanocne gałązki brały się z całkiem pokaźnych krzaczków, którym w prosty sposób można nadać piękny, okrągły kształt. U babci podziwiałam większe, z mamą sadziłam mniejsze, a z całą rodziną szukaliśmy rozwiązania, gdy listki pokryły się nieładnymi plamami.

Od niedawna mam kolejne z nim skojarzenie. Zupełnie inne niż te dotychczasowe. Formatu A5, w oprawie z prawdziwej skóry, z miłymi w dotyku kartkami, czystymi, gotowymi na moje szalone pomysły. Z wielkim guzikiem, pięknie pachnący, ręcznie szyty. To taki pomysłowy book, a mieć taki book, to dopiero szpan, co razem daje prawdziwie stylowego Bukszpana. Całkiem zgrabna gra słów, godna prawdziwego ideas box.

Czeka więc mój Bukszpan na pierwsze zapisane w nim pomysły. Na szczęście nie będzie musiał czekać długo, w głowie mam ich wiele. Życiowe, pracowe, blogowe, jedne mniej, inne bardziej realne. Zapisane w Bukszpanie na pewno będą lepiej się realizować.






O zaprezentowanie Wam Bukszpana poprosiła mnie załoga go tworząca, którą serdecznie pozdrawiam i dziękuję za piękny prezent. :)

niedziela, 3 sierpnia 2014

Przewodnik blogerów po ich miastach

Na przełomie stycznia i lutego tego roku okazało się, że będę co najmniej raz w miesiącu odwiedzać Warszawę. Postanowiłam wykorzystać tę możliwość i przygotować sobie listę miejsc, które chcę zobaczyć. Tworzenie listy must see rozpoczęłam od... prześledzenia zdjęć na instragramie Martyny. Po pierwsze dlatego, że robi ładne zdjęcia, po drugie dlatego, że uznałam, że podobają nam się podobne miejsca. Dziś mogę potwierdzić, kilka miejsc z polecanych przez Tolę udało mi się sprawdzić i są naprawdę świetne. Lutowo-marcowe rozważania na temat miejsc do zobaczenia sprawiły, że do głowy przyszedł mi pomysł przewodnika po miastach blogerów. Wielokrotnie obserwowałam jak blogerzy pytają czytelników o miejsca w miastach, do których się wybierają. Wielokrotnie sama się pytałam, a i dostawałam wiele pytań o Trójmiasto. Czemu by więc nie zebrać kilku blogerów, którzy opiszą ulubione miejsca w mieście, polecą fajny bar, ciekawe muzeum, zabawną sztukę w teatrze?
Jak to ja, jak pomyślałam, tak zrobiłam. Prace nad przewodnikiem przedłużyły się trochę, z różnych, czasem nieprzewidywanych, przyczyn. Ale w końcu jest!

Nie będę Was zatrzymywać, przeczytacie jeszcze mój długi wstęp w publikacji, w którym wyjaśniam wyjątkowy charakter przewodnika.



Przed Wami dziewięć miast opisanych przez dziesięciu autorów, którym jestem bardzo bardzo wdzięczna za chęć współpracy przy stworzeniu czegoś fajnego. Do Gdańska zabierze Was Magda z bloga Stoliczku nakryj się, do Olsztyna Kameralna, do Białegostoku Mr & Mrs Sandman, Warszawę pokaże Wam Tola, Wrocław opisała Venila Kostis, Kraków Haukotella. Są też dwa miasta europejskie, Wiedeń, do którego zaprasza Kasia i Rzym opisany przez Magdę. Ja zapraszam oczywiście do Gdyni. Jeszcze raz wszystkim dziękuję.


Wam Czytelnicy, życzę inspirującej podróży. Może uda się nam zachęcić Was do wycieczek po naszych miastach. Ja we wrześniu ruszam w trasę. Kto wie, może się spotkamy?:)

Tu możecie obejrzeć zajawkę przewodnika. Całość do pobrania poniżej.



Pobierz przewodnik


***
Jeśli masz problem z pobraniem przewodnika, koniecznie daj znać!

Jeśli chcesz mieć przewodnik w wersji papierowej, wydrukuj go. Przewodnik utworzony jest w formacie A5, możesz więc drukować po dwie strony na kartce A4. Okładkę wydrukuj osobno, by zachować odpowiedni układ stron. Co prawda plik, który pobierzesz, jest przygotowany do wyświetlania w sieci, jednak drukowany na domowej drukarce nie będzie wyglądał źle, chociaż jakość zdjęć może pozostawiać trochę do życzenia. Nad profesjonalną wersją papierową wciąż myślimy.

sobota, 2 sierpnia 2014

Włóż na siebie dzieło sztuki

„Trzeba być dziełem sztuki albo nosić dzieło sztuki” powiedział Oscar Wilde, a krakowska inicjatywa Grupa LASEM wzięła sobie jego słowa bardzo do serca. Wszystko za sprawą kolekcji ubrań, które tworzą z dzieł malarskich! Tak, tak, wycinają płótno z obrazu i szyją z niego sukienkę. 
Cel, jaki obrali, to tajemnicza „deframestracja”, czyli przetwarzanie jednego przedmiotu czy medium nadając mu nowy charakter. W efekcie powstają takie oto dzieła:


Grupa LASEM składa się z młodych artystów i projektantów z różnych części Polski, którzy pielęgnują swój „las” nowych pomysłów w Krakowie. Ich działania łączą sztukę performance, malarstwo, biznes i modę. 
Prezentowali się światu w wielu miejscach, między innymi na krakowskim TEDx, w poznańskim KontenerART i zeszłorocznym Openerze. Teraz efekty ich pracy możecie obejrzeć na Sopot Art & Fashion Week od 10 do 16 sierpnia. W ciągu pierwszych trzech dni będzie można zobaczyć, jak tworzą swoje dzieła, w środę zapraszają na performance „Nigdy nie umieraj przed premierą” na sopockiej plaży, a finalny pokaz mody odbędzie się 15 sierpnia. Artyści planują kilka niespodzianek dla gości odwiedzających ich na festiwalu. Nie pozostaje nic innego, jak tylko przyjść zobaczyć. 
I właśnie w tym miejscu mam dla Was małą niespodziankę. Grupa LASEM ma dla moich Czytelników zaproszenia na całą serię wydarzeń w ramach Sopot Art & Fashion. Umówmy się, że pierwsze dwie osoby, które prześlą na kontakt@artattack.com.pl wiadomość, że chcą wybrać się na festiwal, dostaną zaproszenie :)

 

Więcej o Grupie LASEM dowiecie się na ich stronie www i facebooku.

Wpis nie jest wpisem sponsorowanym, jest wpisem „koleżeńskim”. Zapraszam Was na Sopot Art & Fashion w imieniu koleżanki Karoliny z Grupy LASEM. Dobry pomysł i dobry design zasługują na chwilę uwagi :)

sobota, 21 czerwca 2014

Ahoj świecie!


Wpadam tu na chwilę, zagoniona niesamowicie. Uwielbiam czerwiec, choć martwi mnie to, że 3/4 spędzam nad książkami, łącząc naukę z pracą. Marzy mi się wolny czerwiec, żebym mogła spędzić cały nad jeziorem, pieląc grządki i wąchając te wszystkie wspaniałe kwiaty. Zdaje sobie sprawę z tego, że brzmię jak starsza pani, nic na to nie poradzę. O tym właśnie marzę.
Na razie wszystko zmierza w zupełnie innym kierunku, wkrótce przenoszę się do jeszcze większego miasta, w którym czeka mnie wiele przygód.

Tymczasem zastanawiam się czy macie ochotę na akcję Pocztówka z wakacji. Biorąc pod uwagę kilka niezrealizowanych "zobowiązań" z akcji Wiosenne gotowanie, dochodzę do wniosku, że nie bardzo mam ochotę na powtórkę z rozrywki. Ale pytam Was, bo przygotowywałam te zabawy dla Was :)

Korzystając z okazji, przekazuję informację tym, którzy nie otrzymali swojego przepisu - w nadchodzącym tygodniu wybieram się na pocztę :) A dla Was, wszyscy Czytelnicy (mam nadzieję, że jeszcze jacyś tu jesteście), będę miała niespodziankę - wakacyjną, świeżą, mam nadzieję, że Wam się spodoba :) Do zobaczenia wkrótce !

niedziela, 25 maja 2014

Akcja Wiosenne gotowanie - podsumowanie


Z pewnym opóźnieniem podsumowuję akcję Wiosenne gotowanie, a to wszystko z dwóch przyczyn. 
Po pierwsze czekałam na spóźnialskich, by dać im szansę nadrobienia zaległości w wysyłaniu przepisów. Części się to udało, inni niestety zawiedli, co bardzo rozczarowuje. Szczególnie, że kilka z osób, które z przepisowej zabawy się nie wywiązały, brały udział w moich poprzednich akcjach i bez problemu przygotowały przesyłkę. Biorę się więc za przygotowanie przepisów, dla tych, którzy swoich nie otrzymali. Będzie to może trochę bardziej letnie niż wiosenne gotowanie, ale mam nadzieję, że list w skrzynce Was ucieszy:)

Po drugie miałam nadzieję zrealizować pewien plan, do którego potrzebowałam Wasze przepisy w wersji elektronicznej. Niestety nawał obowiązków nie pozwolił mi na to, musicie więc uzbroić się w cierpliwość - zrobię to na pewno, tylko nie jestem w stanie powiedzieć kiedy. Przepisy są chyba w większości dość uniwersalne, więc nawet jeśli wrócę z gotowym pomysłem jesienią, będzie on przydatny;)


Chciałabym wszystkim Uczestnikom akcji bardzo serdecznie podziękować za zabawę. Oczywiście tym, którzy przepisy przesłali dziękuję bardziej niż tym, którzy nie odpisują teraz na maile;) Trochę nam (mi i ludziom bez przepisu) smutno, ale zakładamy, że nie zapomnieliście o nas specjalnie, a przypadkiem;) Wyjątkowe podziękowania dla tych, którzy w przygotowanie przepisu włożyli dużo pracy, pomysłu i koloru - są przepisy, które powiesiłabym chyba na ścianie:)
Zdjęcia z przygotowań przepisów możecie obejrzeć tutaj, a zdjęcia przepisów tu. Obiecuję za jakiś czas wrócić z drugim podsumowaniem akcji, a tymczasem pytam czy macie ochotę na drugą edycję akcji Pocztówka z wakacji?